Oficjalne zakończenie sezonu koszykarskiego na Mazowszu

W środę 17 czerwca w warszawskiej siedzibie Centralnego Ośrodka Sportu w hali widowiskowo-sportowej TORWAR miało miejsce oficjalne zakończenie sezonu koszykarskiego na Mazowszu. Puchary, dyplomy, medale i statuetki ufundowane przez Warszawski Okręgowy Związek Koszykówki dla najlepszych drużyn i zawodników w poszczególnych cyklach rozgrywkowych wręczyli Prezes Michał Lesiński oraz Wiceprezes Katarzyna Dulnik.

WOZKOSZpuchar

LIDER został uhonorowany pucharem i dyplomem za zajęcie II miejsca w ramach rozgrywek II ligi na Mazowszu. Najlepsza drużyna to TK Alles Głowno, a na trzecim miejscu znalazł się – MUKS Bydgoszcz.

W kończącym się właśnie sezonie (oficjalnie w dniu 30 czerwca) nasze LIDERki rozegrały 24 spotkania, w których rzuciły rywalkom 1819 punktów co daje średnią 75,8 punktu na mecz.

Katarzyna Agnieszczak

Katarzyna Agnieszczak

Najlepszym strzelcem naszego LIDERa została Katarzyna Agnieszczak, która zagrała we wszystkich meczach zdobywając w nich 304 punkty (średnia – 12,9 pkt/mecz). Poproszona o krótkie podsumowanie kończącego się sezonu nasza najlepsza snajperka powiedziała: „Był to dla Nas trudny, ale bardzo udany sezon, który przyniósł wiele szczęśliwych chwil. Od początku miałyśmy jasno postawiony cel, którym był awans do pierwszej ligi. Wiadomo, że pod taką presją gra się trudniej niż gdy na zespole nie ciążą żadne oczekiwania. Ponad to byłyśmy nową, niezgraną drużyną w związku z czym musiałyśmy ciężko pracować na treningach i jak najszybciej siebie nawzajem poznać, aby móc wygrywać mecze. Szybko stałyśmy się kolektywem, który z meczu na mecz grał coraz lepiej. Naszym zdecydowanym atutem był wyrównany skład – nigdy nie było wiadomo kto zaskoczy, w którym meczu i pociągnie zespół do zwycięstwa. Dodatkową wartością byli wspaniali kibice, którzy byli naszym szóstym zawodnikiem i wspierali nas zarówno w tych dobrych jak i złych momentach. Dla takich kibiców warto grać. Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego sezonu i cieszę się, że udało nam się zrealizować cel, który przed Nami postawiono. Każda z nas dołożyła cenną cegiełkę do tego sukcesu. Jedynie pozostał mały niedosyt po dwupunktowej porażce z Głownem w finale, ponieważ bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz, jednak uważam, że było to świetne widowisko godne turnieju finałowego o awans do pierwszej ligi.

Klaudia Babecka

Klaudia Babecka

Kilka tygodni temu nasi kibice wybrali MVP sezonu 2014/2015. Najlepszą zawodniczką sezonu została nasza Pani Kapitan – Klaudia Babecka, która zagrała w 23 meczach rzucając 251 punktów (średnia – 10,9 pkt/mecz). Również Klaudię namówiliśmy na kilka słów komentarza: „Poproszona o kilka słów podsumowania i opisu wrażeń po całym sezonie, trochę musiałam to przemyśleć. Powód banalny – emocje związane z awansem towarzyszyły mi przez pierwszy tydzień prawie tak samo jak w dniu awansu. A to wszystko za sprawą ilości gratulacji jakie otrzymałam i od rodziny, i od przyjaciół i znajomych, te które najbardziej uskrzydlają, to te na ulicy w Pruszkowie od ludzi, których nigdy nie widziałam no oczy, a mimo to uścisk dłoni i wyrazy uznania przyznane. To jest fenomen i ukoronowanie tego co robię. Jestem szczęśliwa i bardzo dumna, dla mnie osobiście, to nie tylko był powrót do pruszkowskiej żeńskiej koszykówki, dla mnie to powrót do domu. Przez trzy sezony z małą przerwą, nie miałam okazji reprezentować klubu, który mnie wychował i to bolało najbardziej. Podwójną dumę odczuwam, ponieważ basket żeński w Pruszkowie wrócił i to mogę śmiało powiedzieć z wielkim hukiem. Awans na zaplecze ekstraklasy to już nie przelewki. Robiąc taki szybki przegląd całego sezonu, cieszę się, że taki jest finał, ponieważ kilka przeszkód po drodze było rozpoczynając od tych najbardziej banalnych, czyli kontuzji, przez zmiany kadrowe, po podcinające skrzydła zarządzenia i decyzje niezależne od klubu. Na szczęście udało się je rozwiązać i iść za przysłowiowym ciosem w drodze po I ligę. Udało nam się również stworzyć fajną ekipę, która charakteryzuję się przede wszystkim wolą walki i sportowym zacięciem, co mam nadzieję nie raz udowodniłyśmy. Ja miałam zaszczyt być kapitanem tej ekipy, mówię zaszczyt i to nie jest fałszywe lizostwo, po prostu ten, kto trochę bardziej interesował się zawodniczkami wie, że jestem jedną z najmłodszych metryką Liderek, a mimo to taką funkcję pełniłam. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała i po raz kolejny i nie podziękowała niezastąpionym kibicom. Kto nie wierzy, że doping uskrzydla i daje wielki zastrzyk energii, chyba musi sam tego doświadczyć, bo to co się przeżywa będąc na parkiecie i słysząc tylko okrzyki, bębny etc. jest nie do opisania. Ten sezon również, owocował wspaniałymi doznaniami pod względem oprawy i wsparcia kibiców. Mimo, że nie wszystko było idealnie – mecze w sobotę o godz. 12, to szczególnie w najważniejszym momencie czyli półfinałach i finałach obecność kibiców była nieoceniona. Tak! My grałyśmy w 6-stkę! Kończąc ten wielki chaos moich myśli i wrażeń, chciałabym serdecznie podziękować przede wszystkim zawodniczkom, moim koleżankom, które swoją ciężką pracą osiągnęły zamierzony cel. Trenerowi Jackowi Rybczyńskiemu, który może nas nie oszczędzał, ale jak widać nie bez powodu i wszystkim pozostałym którzy mogą odhaczyć na swojej liście awans Lidera, no i kibicom. Życzę wszystkim, sobie tak cichutko też, aby takich doznań jak tych obecnie, było w Pruszkowie coraz więcej i żeby coraz to młodsze pokolenia brały w tym udział, bo jak widać warto!!

Anna Karasek

Anna Karasek

O kilka słów podsumowania poprosiliśmy także Annę Karasek, która wystąpiła w 11 meczach osiągając 54-punktową zdobycz (średnia – 4,9 pkt/mecz): „Moja gra w zespole Lidera niestety nie trwała długo – ze względu na ciążę musiałam zrezygnować z gry przed drugą fazą rozgrywek. Nie chciałam jednak zupełnie rozstawać się z drużyną i postanowiłam do końca wspierać dziewczyny i trenera z ławki. Przez cały czas czułam się Liderką i ogromnie cieszyły mnie postępy naszych dziewczyn. Mimo drobnych potknięć w meczach drugiej rundy (z Głownem i Bydgoszczą) byłam pewna, że stać je na awans do pierwszej ligi. Pokazały to piękną grą podczas turniejów. Po zwycięskim meczu z Lesznem, który przypieczętował nasz awans poczułam prawdziwą euforię radości i dumy! Przez chwilę pojawiła się również odrobina żalu, że nie mogłam być z drużyną na parkiecie, jednak mam nadzieję, że w przyszłości uda nam się jeszcze razem zagrać. Te dziewczyny są nie tylko wspaniałymi zawodniczkami, ale też, przede wszystkim, świetnymi ludźmi, z którymi bardzo się zżyłam.

foto: Aleksandra Rychcik

 

Lider Pruszków

Wicemistrz 1 Ligi Koszykówki Kobiet
sezon 2018/2019

Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim. Wykorzystywanie ich w całości lub w części, bez wiedzy i zgody KLUBU jest zabronione.
Copyright ©2019 LIDER Pruszków | Polityka prywatności
Ten serwis używa cookies, brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Przeczytaj więcej o ciasteczkach oraz zapoznaj się z polityką prywatności.